13. Jak trwoga to do...?
Szanowni Czytelnicy!

Następnego dnia obudziłem się i niestety okazało się, że
ostatnie dni wcale nie były tylko okropnym koszmarem. Nie mogąc wytrzymać ani
chwili dłużej w mieszkaniu, w którym nadal unosił się zapach mojej byłej żony,
w pośpiechu udałem się do komisu z używanymi samochodami. Nie będę się wdawał w
szczegóły, ale jak się pewnie domyślacie, nie zarobiłem za wiele na tej
transakcji. Pośpiech jest wrogiem interesów.
W kompletnej rozsypce postanowiłem zrobić jedyną rzecz, na
której się znam – udać się do zakładu bukmacherskiego. Gdy już stałem w
drzwiach lokalu, otrzymałem niepokojący telefon. To jeden z członków tajnego
stowarzyszenia zadzwonił, by ostrzec mnie przed wchodzeniem do lokalu.
Powiedział, że powinienem uciekać, jako że mój, wkrótce już były, szwagier
wpadł w tarapaty za fałszowanie wyników, a winę za całe przedsięwzięcie zrzucił
na mnie.
Zacząłem szybko myśleć. Jaka jest szansa, że to co słyszę to
prawda? Że to nie jest tylko wymyślny sposób, który ma na celu pozbyć się mnie
z drogi? Z drugiej strony, nic nie trzyma mnie w Polsce, nawet moja matka
niedawno uciekła z tego kraju.
Właśnie.
Wskoczyłem do pierwszej lepszej taksówki i wróciłem do
mieszkania. W ciągu 30 minut stałem w drzwiach z walizką, w której znajdowało
się tylko parę ciuchów i kosmetyków. W jednej ręce trzymałem paszport, a w
drugiej telefon z dopiero co zakupionym biletem lotniczym do Sewilli.
Mawia się, że jak trwoga to do Boga, jednak w moim przypadku
powiedzenie to powinno zabrzmieć – jak trwoga to do mojej mamy.
Źródło: https://media-cdn.sygictraveldata.com/media/800x600/612664395a40232133447d33247d383333373439353338
Drodzy Czytelnicy,
poinformuję Was o dalszych wydarzeniach jak tylko cała sytuacja się wyklaruje. Możliwe, że teraz nie będę miał dostępu do internetu. Po dodaniu tego wpisu mam
zamiar przeciąć kartę SIM i wyrzucić ją do kosza.
Comentarios
Publicar un comentario